wtorek, 28 czerwca 2016

Od Maksa

- Wybacz... - powiedziałem tak cicho, aby tylko ona mnie usłyszała.
Wstałem i poszedłem Marco rozkładać namiot. Nagle ktoś mnie popchnął. Odwróciłem się napięcie, był to chłopak Rose.
- Masz jakiś problem ze sobą czy co? - warknąłem i również go popchnąłem tak, że upadł.

Rose?

Od Catherine Rose

- Catherine Rose Evans - podałam mu dłoń.
- Zawsze przedstawiasz się dwoma imionami?
- Tak, takie przyzwyczajenie. W szkole strasznie tego pilnują, rodzina w sumie też.
- Więc miło mi cię poznać Catherine Rose.
Uśmiechnęłam się i pomyślałam, że jest miły. Ogólnie takie osoby jak on, czytaj sławne, wyobrażałam sobie jak kompletnych chamów. Więc nie powiem, to była dość miła niespodzianka. Wszystko przerwało pojawienie się Bastiana, który usiadł po mojej drugiej stronie i objął mnie w pasie.
- Co, moją dziewczynę mi podrywasz?
- Przestań, - odparłam zmieszana i zawstydzona, z oczami wbitymi z ziemię - my tylko rozmawiamy. Dobrze wiesz jak bardzo chciałabym mieć psa.
- Kręcisz - odparł suchym tonem. - Nie dam sobie przyprawić rogów.
- Nawet o tym nie pomyślałam.
- Co cię w nim tak pociąga?! Kasa?
- Po tym roku mógłbyś się domyśleć, że nie interesuje mnie to, ale zawsze wygodniej mnie o coś oskarżyć - powiedziałam praktycznie do siebie.

?

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Od Maksa

- Jeszcze jak... a zwłaszcza jak są tak bardzo upierdliwe. - Westchnąłem.
- Niektórzy są w siódmym niebie. - spojrzała ukradkiem na resztę chłopaków.
- Większość tak, ale niech pozory cię nie mylą, niektórzy odreagowują w szatni. - uśmiechnąłem się lekko. Koło mnie usiadł Axel, jedną ręką go pogłaskałem a drugą zostawiłem Shelter.
- Jestem Maks. - przedstawiłem się.
Pewnie to wiedziała, ale chciałem poznać jej imię.

?

Od Catherine Rose

- Nic się nie stało - odparłam po chwili, nie patrząc na chłopaka, tylko głaszcząc drugiego psa. Dopiero później podniosłam na niego oczy - właściwie to nie lubię pianek.
- To co tutaj robisz? - zaśmiał się.
- Właśnie się zastanawiam co. Ładne psy.
- Lubisz zwierzęta?
- Teoretycznie to nie ma znaczenia, skoro nie mogę ich mieć, ale tak. Tak mi się chociaż wydaje, bo kiedyś miałam psa, a może dwa...
- Nie pamiętasz? - usiadł obok mnie na pniu przywróconego drzewa. Na kolanach miał suczkę, która wdzięcznie lizała jego dłonie.
- To było dawno, jeszcze w Szkocji. Pamiętam, że na pewno miałam dobermana Shadowa. Mam do ciebie dość osobiste pytanie... Nie denerwuje cię tłum nastolatek piszczących na twój widok?

?

Od Maksa

Nigdy nie lubiłem, gdy tak mnie otaczali. Wziąłem Shelter na ręce w obawie, że mi ją podepczą. Axel stanął między moimi nogami bojąc się tego samego. Chwyciłem go za obrożę i wyprowadziłem z tłumu, odetchnąłem. Postawiłem suczkę na ziemi i dałem jej wolną smycz, oboje podeszli do dziewczyny, która chyba jako jedyna dalej siedziała na swoim miejscu. Shelter zabrała jej piankę, którą zamierzała zjeść i w ciągu kilku sekund ją pochłonęła.
- Shel! Niewolno! - mruknąłem, podbiegła zadowolona do mnie. - Przepraszam za nią. - powiedziałem do dziewczyny.

?

Od Catherine Rose

Kiedy wysiadaliśmy przekonałam się że moje skinny jeansy, trampki i bluza mojego starszego brata to nie był głupi pomysł. Jeziorko przywitało nas przyjemnym chłodem. Bastian podał mi mój plecak i poszłam szukać Mary oraz Danieli, z którymi miałam dzielić namiot...
Nikomu nie chciało się rozkładać i rozpakowywać rzeczy, więc już po chwili siedzieliśmy przy ognisku rozmawiając o zbliżających się wakacjach i naszych planach na nie. Właśnie Bastian mój pewny siebie i arogancki chłopak był w środku historii jak to po odwiedzeniu Tokio, Sydney i Nowego Jorku zamierza zabrać mnie do Włoch kiedy nasz nauczyciel krzyknął - Niespodzianka - a z mroku wyłoniła się cała (chyba bo nie chciało mi się tego sprawdzać) ekipa Borussii Dortmund.
Oczywiście prawie wszyscy rzucili się żeby się z nimi przywitać, w końcu nawet bogate dzieciaki nie co dzień spotykają gwiazdy piłki nożnej. Jednak ja zostałam przy ognisku jeżdżąc palcem po kolanie, na którym była profesjonalnie zrobiona dziura i przyglądałam się piłkarzom. Zastanawiałam się właściwie ile dziewczyn się z nimi prześpi na tym wyjeździe. Nie uważałam, że oni będą się szczególnie opierać w końcu były tu początkujące modelki z możliwością światowej kariery, zawsze chętne na przelotny seks z wysportowanym i przystojnym facetem. W głębi duszy nie wiem komu bardziej współczułam zarządzającym żony i nie mogącym odgonić od siebie fanek piłkarzom czy tym młodym i ekskluzywnym dziwkom, bo ciężko było je inaczej nazwać.

?

Od Maksa

Wszyscy zebraliśmy się na miejscu zbiórki przed czasem, wsiedliśmy do naszego autobusu i po chwili ruszyliśmy nad jezioro.

Byliśmy tam dopiero po dwóch godzinach, natknęliśmy się na korki. Kierowca zaparkował obok drugiego autobusu, jednak nikogo tu nie było. Wzięliśmy plecaki, namioty i ruszyliśmy w miejsce obozowiska. Axel szedł przy mojej nodze, Shelter natomiast miałem na smyczy. Mieliśmy mieć namiot z Marco. Miałem na sobie dresy moro, biały t-shirt i jak każdy z nas bluzę naszego klubu.

- Ej, słyszeliście to? Dlaczego Putin kibicuje klubowi z Dotmundu? BoRussia! - usłyszałem nagle.
- Stare i nie śmieszne. - stwierdziłem.
Chłopak odwrócił się w moją stronę, chwilę potem złapał się za głowę i z niedowierzaniem zrobił kilka kroków do tyłu.
- To oni... - szepnął.
- Niespodzianka! - krzyknął nagle ich nauczyciel.
Szczerze? Nie sądzę, żeby to była niespodzianka. Trener mówił, że obiecał, że przeprowadzimy trening dla chętnych...

?